Sesja zdjęciowa dla dojrzałych kobiet — jak fotografowałam Seniorki i Burleskę
Czasem projekt trafia do mnie w idealnym momencie i tak ta sesja zdjęciowa dla dojrzałych kobiet właśnie do mnie trafiła. Tak było z „Seniorkami i Burleską” — projektem, do którego zaprosiła mnie jako fotografkę, Veren de Heddge, by uwiecznić coś, czego jeszcze w swoim portfolio nie miałam: dojrzałe kobiety w burleskowych stylizacjach, pełne energii i odwagi, jakiej nie powstydziłaby się niejedna dwudziestiolatka.
Czym był projekt Seniorki i Burleska
Warsztaty dla kobiet 55+ w Wielickim Centrum Kultury
Panie, które sfotografowałam, nie były modelkami. To uczestniczki warsztatów zorganizowanych przez Wielickie Centrum Kultury ze współpracą z prekursorką burleski w Krakowie, Veren de Heddge — kobiety 55+, które same zapisały się na zajęcia, nie do końca wiedząc, czego się spodziewać. To już samo w sobie wymagało odwagi.

Więcej niż taniec — arteterapia, praca z emocjami, budowanie relacji
Projekt miał znacznie szerszy cel niż nauka kilku ruchów scenicznych. Chodziło o to, by przywrócić paniom energię, uruchomić kreatywność i dać przestrzeń do budowania relacji między sobą. Burleska była tu narzędziem — formą arteterapii i pracy z emocjami, a nie celem samym w sobie.
Veren de Heddge — burleska i sztuka drag queen jako narzędzie odwagi
Zajęcia prowadziła Veren de Heddge, performerka burleski z Krakowa, która na co dzień czerpie też z estetyki i energii drag queen. To ona pokazała paniom, że burleska nie jest o wieku ani rozmiarze — jest o pewności siebie i zabawie własną kobiecością.
Metamorfoza przed obiektywem
Makijaż dobrany do wieku i urody każdej z pań
Metamorfozę każdej uczestniczki zaczynaliśmy od makijażu. Zajęła się nim Ania z Makijaz.raz_dwa która dobierała makijaż upiększający indywidualnie — tak, by podkreślał wiek i naturalną urodę każdej z pań, a nie ją maskował czy zamieniał w kogoś innego. Efekt? Kobiety, które wciąż wyglądały jak one same — tylko w wersji odświętnej, promiennej wersji siebie.
Fryzury i stylizacje — własne rzeczy pań i kolekcja Veren
Za fryzury odpowiadała Malwina, która razem z Veren pomagała też dobrać stylizacje do każdej z uczestniczek. Część garderoby panie przyniosły same, resztę uzupełniła prywatna kolekcja performerki burleski. Dzięki temu każda ze stylizacji miała w sobie coś osobistego — nie był to gotowy kostium, tylko coś dopasowanego do charakteru i potrzeby konkretnej kobiety.
Sesja zdjęciowa — jak fotografuję dojrzałe kobiety
Dlaczego wiek nie ma znaczenia przed moim obiektywem
Od lat fotografuję kobiety na różnych etapach życia i wiem jedno: piękno nie ma metryki. Przed obiektywem liczy się to, co kobieta ma w sobie — pewność siebie, historia, energia — a nie liczba świeczek na torcie. Panie z tego projektu udowodniły to lepiej niż jakikolwiek slogan.

Atmosfera na planie sesji zdjęciowej — jak sprawić, by kobieta 55+ poczuła się jak gwiazda
Na sesji staram się zawsze o to samo: luźną atmosferę, muzykę, dużo śmiechu i prowadzenie krok po kroku przez pozowanie. Przy tym projekcie było podobnie, z jedną różnicą — panie wchodziły przed obiektyw już naładowane energią z makijażu, fryzury, stylizacji i wspólnego czasu razem. Moim zadaniem było tylko to uchwycić.
Co dała paniom ta sesja
To, co zapamiętam z tego projektu najbardziej, to zmiana, jaką widziałam w paniach między pierwszym a ostatnim ujęciem. Zaczynały nieśmiało, a kończyły z uśmiechem i pewnością siebie, jakiej często brakuje nam w codziennym życiu — niezależnie od wieku. Dokładnie o to chodziło w tym projekcie: o energię, kreatywność i relacje, które zostają na długo po zdjęciu aparatu.
Jeśli Ty też chcesz zobaczyć siebie inaczej — niezależnie od wieku, rozmiaru czy doświadczenia przed obiektywem — zapraszam na sesję portretową. Pokażę Ci, że piękno naprawdę nie ma metryki.













